Untitled Document

DZIKIE WINO


Dzikie wino obrasta okien moich story, Co rano szare niebo znowu się powtarza, Cicho jest i spokojnie, jak się czasem zdarza, Gdy w mieszkaniu ktoś leży uprzykrzenie chory.


Wdzięczą się do mnie ranki, nocę i wieczory, Krwią zachodu mnie niebo złociste obdarza, Co się w rosę pocieszeń i we mgłę przetwarza, Kiedy znów jestem cierpieć i znów szaleć skory.


Jesteś mi, o Naturo, jak kochanka owa,
Co mnie słodyczą oczu zwiodła i ust czarem,
A potem mnie poiła współczucia nektarem,
Na rozedrgane usta kładąc zimne słowa.


Czymże jest, o Naturo, twych pocieszeń mowa
Wobec żądz, które budzisz twym mrocznym obszarem.

stoliki : kotły parowe : pompa cieplna : biżuteria : plandeki : biuro tłumaczeń : ogrody : hotele Mazury : spa Mazury