Untitled Document
Załatwione odmownie
Świetny felietonista, wyczulony na najaktualniejsze sprawy dnia, w 1960 roku wrócił do dawnej formy kronik tygodniowych i w "Szpilkach" w rubryce pt. Załatwione odmownie, podjął na nowo polemikę, z właściwym sobie dowcipem i swadą rozprawiając się z wszystkimi niemal problemami współczesnego życia kulturalnego. Natomiast na łamach "Świata" ogłaszał na temat spraw poważnych lekkie i wesołe powiastki pt. Konfrontacje, zestawiając w nich kroniki dawne ze współczesnymi. W latach 1962-1964 zebrał je i wraz z fraszkami wydał w dwóch seriach pt. Załatwione odmownie. "Z
niewielkiej tej książeczki - napisał Jan Brzechwa - po prostu tryska legendarny dowcip Słonimskiego, często aluzyjny, niekiedy złośliwy, zaprawiony akcentem satyrycznym i zawsze celny, a przy tym wszystkim jest to dowcip pogodny, opromieniony wyrozumiałą dobrotliwością, która cechuje każdego prawdziwego humanistę".
W 1971 roku wyszła jego książka Jedna strona medalu, składają się na nią - jak podał autor - "Niektóre felietony, artykuły, recenzje, utwory poważne i niepoważne, publikowane w latach 1918-1968". Tego samego roku w "Tygodniku Powszechnym" wznowił działalność felietonisty, zdobywając szerokie uznanie i utrwalając wysoką rangę swej prozy.
Do satyrycznej twórczości Słonimskiego należy również wydany w 1958 roku zbiór absurdalnych, zabawnych wierszy i dowcipów pt. W oparach absurdu, których współautorem jest Julian Tuwim. Teksty te układali poeci w okresie międzywojennym dla primaaprilisowych dodatków "Kuriera Porannego". W poprzedzającej zbiór przedmowie Słonimski m. in. pisze: "nonsensy pisywaliśmy z Tuwimem przez wiele lat... Nie była to więc sporadyczna zabawa, a raczej stała potrzeba, dla której odchodziliśmy co pewien czas na stronę, przerywając normalną pracę literacką. Miała być może ta działalność nasza pewien aspekt społeczno-wychowawczy. Uczyliśmy czytelnika, że te same czcionki jego codziennej gazety, odbite na tym samym papierze, czernione tą samą farbą drukarską, mogą pewnego dnia oszaleć i ogło-144 sić oczywiste brednie. Uczyło to krytycyzmu, zarażało
podejrzliwością i zwalczało to, co H. G. Wells nazywa 'powszechną skłonnością ludzkich umysłów do przyjmowania poglądów utartych<".
Ma Słonimski w swym dorobku również prace edytorskie i redakcyjne. W 1946 roku wydał Literaturę na emigracji, która stanowi antologię wierszy, opowiadań i artykułów ogłaszanych w postępowym miesięczniku "Nowa Polska", wychodzącym w Londynie. W 1954 roku wyboru dokonał i przedmową opatrzył Wiersze wybrane Marii Pawlikowskiej -Jasnorzewskiej, zaś w 1956 roku opracował wybór Poezji Adama Mickiewicza. Był też członkiem Komitetu Redakcyjnego Dziel Juliana Tuwima, których wydawanie rozpoczęto w 1955 roku.
Wzbogacił Antoni Słonimski także naszą literaturę przekładową, dając m. in. tłumaczenie Poezji J. A. Rimbauda, 1921, Opowiadań M. Twaina, 1923, w okresie międzywojennym był jednym z pierwszych, który sięgnął do poezji narodów radzieckich i dokonał genialnego przekładu wiersza Włodzimierza Majakowskiego Lewą marsz! Ponadto w 1960 roku dał nową wersję przekładu Wieczoru Trzech Króli Szekspira, dokonanego w dziewiętnastym wieku przez L. Ulricha, wprowadzając poprawki i retusze do większości tekstów lirycznych oraz oddając bardziej celnie żart i dowcip szekspirowski. Wreszcie dał wspaniały przekład wielkiego monologu Hamleta, ogłoszony w antologii Poeci języka angielskiego, opracowanej w 1969 roku przez H. Krzecz-kowskiego, J. Sitę i J. Żuławskiego.
|
 |