Untitled Document
Praca w Widomościach Literackich
W "Wiadomościach Literackich" przez dwanaście lat regularnie ukazywały się moje Kroniki tygodniowe. Tytuł ten przejęty ze słynnych Kronik Prusa był potwierdzeniem mojej wierności ideałom młodzieńczym. Jako felietonista nieraz bywałem dość agresywny w swych sądach, ale użerałem się o niebłahe sprawy społeczne i moralne.
Jako stały recenzent teatralny "Wiadomości Literackich" wprowadziłem niespotykaną w prasie polskiej lakoniczność. Niektóre moje recenzje teatralne zawierały się czasem w jednym zdaniu. Pamiętam, że o sztuce Sardou Kartka papieru napisałem tylko jedno słowo: "Rolka".
W kronikach, sztukach i wierszach angażowałem się całkowicie, choć różne przekonania były mi drogowskazem. Zacząłem jako anarchista syn-
dykalista, potem łączyła mnie przyjaźń z ludźmi obozu Piłsudskiego. Po uwięzieniu posłów opozycyjnych w Brześciu zerwałem z sanacją, współpracując dorywczo z "Robotnikiem" - organem Polskiej Partii Socjalistycznej.
Pisanie wierszy rozpocząłem od cyzelowania formy - ułożyłem cykl sonetów o wyjątkowo skomplikowanej budowie, zwany "harmonią", a jednocześnie byłem autorem poematów, wyzwolonych z wszelkich rygorów formalnych. W wierszach późniejszych dochodzi do głosu wzmożone zainteresowanie problematyką społeczną. Jedność mojej twórczości prozatorskiej i lirycznej znalazła pełny wyraz w Kronikach tygodniowych i w wierszach z lat trzydziestych, zebranych w zbiorze Okno bez krat (1935). Jako reakcja na rozwój faszyzmu w Niemczech i niepokojące przemiany we własnym kraju, w utworach moich zaczęła dochodzić do głosu tematyka polityczna skierowana przeciw wszelkiego rodzaju formom totalitaryzmu.
|