Untitled Document

HAMAK


Jeśli Cię Michał Anioł porównał do słońca, A siebie do blednącej upodobnił luny, Jeśli Cię boski Ronsard wysławiał bez końca, Niezmordowaną ręką w złote bijąc struny,
Jeśli Cię już nazwano słońcem, różą wonną, Jeśli Cię porównano do dźwięczącej lutni, Ja dla Ciebie, o Mario Wiktorio Colonno, Sięgnę wyżej i nazwę Cię smutniej!


Tyś jest jak miasto wielkie, czarne i krzykliwe, Gdzie się stu czartów śmieje - płacze stu aniołów. Oczy Twe są ogromne, czyste i żarliwe, Jak dwie wieże podniebne strzelistych kościołów.
Nie obejmę Cię wielkiej, a jako cień lotnej, Choćbym rozpiął ramiona i natężył siły, I pragnę - wciąż samotny, Ciebie - wciąż samotnej. Ciebie, lutni mej, róży, gwiazdy i mogiły.


Naftowa lampa. Cygaro w ustach. Cisza w pokoju. Zza palisady Rży niespokojnie pstrokaty mustang. Dzwonią cykady.
Księżyc oświeca srebrzyste cedry, Młody myśliwy, gniewem natchniony, Jedzie galopem jak anioł prerii Brzegiem I-eony.
W hamaku śpiąca blada Luiza Budzi się, patrzy między parowy, Widzi na wzgórzu w blasku księżyca Jeźdźca bez głowy.
Troskliwa dłoń go podniosła, Gdy padł pociskiem rozbity. Sztuką polskiego rzemiosła Zwrócony Rzeczpospolitej.
Nie w pieśni ani w legendzie, Nie we śnie, ale na jawie, Słyszycie? Naprawdę będzie Zegar na Zamku w Warszawie.

stoliki : kotły parowe : pompa cieplna : biżuteria : plandeki : biuro tłumaczeń : ogrody : hotele Mazury : spa Mazury